Film drogi (I)

No to jedziemy. Rączy landcruiser przygotowany jak-pan-bóg-przykazał. Dwa pełne osiemdziesięciolitrowe baki diesla, dodatkowe dwieście litrów w beczce wtarganej do środka, dwa koła zapasowe, dwie liny, high-lift jack i inne cuda do wyciągania autka z biedy, telefon satelitarny dwa kartony wody butelkowanej, dodatkowy kanister wody ze studni, dwa namioty, materace, chleb za piętnaście funtów, cztery puszki tuńczyka z Hong Kong Market, kilka cebul i siatka mango dla niej, bo mam ją spotkać gdzieś na północy.

To chyba ostatnia podróż w tę stronę, bo coś nie wydaje mi się, żebym znalazł powód do kolejnej zanim wyjadę z tego rajskiego kraju. Lancruiserem powozi Mistrz Kierownicy Ucieka Cholongo. Jest jeszcze Strażnik Teksasu Ajak, który dowiedziawszy się o wyprawie porzucił chwalebną służbę przy bramie naszego obozu by  odwiedzić rodzinę za Panyagorem.  Jedziemy. Jedyna wada autka to brak radia. Jest za to Ajak i Cholongo.

***

Baidit: A ty Cholongo to jesteś stąd, nie, nie? – pytam. No urodziłem się tu – odpowiada – ale you know boss, to były ciężkie czasy. Wtedy jak w rodzinie było pięciu chłopców to SPLA zabierało dwóch. Ja byłem krnąbrnym dzieckiem, więc jak miałem siedem lat to ojciec mnie oddał. Szliśmy przez busz trzy tygodnie do Etiopii do obozu wojskowego. Tam byliśmy szkoleni, a potem nas wysyłali. Nikt nie wracał, więc zacząłem myśleć. Jak miałem jedenaście lat uciekliśmy z kolegami do Kenii, bo słyszeliśmy, że w Karkumie UNHCR daje ubranie i jedzenie. Miałem tam swój biznes – przenosiłem przez granicę i sprzedawałem amunicję. Do Boru wróciłem w 2004 roku. Myślałem, że mama i tata nie żyją, więc nawet ich nie szukałem. Byłem tak tu już dwa lata, aż spotkałem znajomego, który mi powiedział, że mój ojciec żyje ciągle w Baidit. No to poszedłem go spotkać. On też myślał, że nie żyję. Jak mnie zobaczył to zarżnął byka i było trzy dni święto w wiosce. No a potem znalazł mi żonę.

***

Jalle: You know boss, ten samolot co tu leży przy drodze to SPLA zestrzeliło w 1992. To był rosyjski samolot, bo oni pomagali Północy. Oni mają dobrych pilotów. Tego zestrzelili nad Panyagorem, ale doleciał aż tutaj i przeżył. Uciekał przez busz ale w końcu go złapali w Baidit. SPLA dużo pieniędzy za niego wzięło.

***

Maar: You know boss, Manyok ma duży problem. Żona od niego uciekła dwa dni temu, bo są dwa lata po ślubie, a ciągle nie mają dzieci – zagaja Ajak. A co tam, Manyokowi nie staje? – pytam korzystając z dobrodziejstw czysto męskiego towarzytwa. Manyok to nasz drugi Strażnik Texasu, więc zawsze warto wiedzieć co się dzieje. Nie, no chyba mu staje – śmieją się chłopaki – ale żona Manyoka twierdzi, że to przez niego nie mogą mieć dzieci. W zeszłym roku byli nawet w Jubie się zbadać, ale Manyok uciekł ze szpitala i zostawił tam żonę samą. No i ona mu tego nie chce wybaczyć. Powinni jechać do Nairobi, tam dają takie tabletki, żeby można było mieć dzieci. To gdzie ta żona Manyoka jest teraz? – dopytuję. Już wróciła. Ojciec ją przyprowadził, bo musiałby oddać krowy, a to dużo pieniędzy. Ale to kłopot, you know boss? Ona jest wykształcona, znowu ucieknie.




Komentarze

Popularne posty