Dreptanie i pomrukiwanie

Drepczę po pokoju, wybranym po systematycznym namyśle nad starożytną zagadką co lepsze: duży czy mały. Duży to jakieś dwadzieścia metrów kwadratowych, więc przestrzeń do dreptania; dwa okna, więc szansa na przepływ powietrza i nawet jakiś krajobraz. W kontrze do zalet: dwie ściany zewnętrzne, więc może pierdolnąć z dwóch stron; dwa łóżka, więc ryzyko towarzystwa jeśli ktoś z wizytą. Mały to jakieś sześć metrów kwadratowych, więc nici z dreptania; jedno okno i ściana zamiast krajobrazu, więc duszno i gorąco. Z pozytywów: jedna ściana zewnętrzna, więc nieco bezpieczniej – zwłaszcza jeśli dodać tę druga ścianę za oknem; jedno łóżko, więc brak ryzyka złowrogich pomruków wnętrzności sąsiada.

Wybieram duży. Zawsze chciałem, żeby był duży i zawsze kochałem przestrzeń. Złowrogie pomruki to i tak tutaj codzienność.


Popularne posty