Dziennik z Podróży, Która się Dłuży, Erewań 23 września 2001
Nie dość tego.Pani Prof. zaoferowała nam jeszcze swoje łącze internetowe udostępniając przy tym i hasło dostępu... niestety to, że aktualnie piszę ten dziennik, a nie biegam tu i tam po sieci wynika z prostego faktu: wtyczka nie jest standardowa i niestety będziemy musieli ją przerobić (a mówią, że DJ musi znać się na wszystkim!) . Mam nadzieje, ze uda się to zrobić w miarę szybko (JG).
* * *
U pani profesor cd: zzas mijał szybko i miło (choć Szopas chciał już zwiedzać) zbogaciliśmy nasze notatniczki o wiele ciekawych informacji, np. na temat publikacji Pani Prof., która dotyczy problemów ubóstwa a zajmowała ni mniej, ni więcej tylko 1,7 m br. półki w jej gabinecie. No i, co szczególnie ważne, poznaliśmy „dzikie plemię”, które jest marzeniem każdego antropologa: mówię tu o Ezydach, którzy mają własną religię ezydzką, będącą mieszaniną zaorastryzmu i inszych dziwadeł. Ach, wartałoby wspomnieć, że wszystko to działo się już popołudniu, bo wcześniejszy czas spędziliśmy na błogim lenistwie i oddawaniu się dysputom metodologicznym. Teorie dalekiego zasięgu nie sprawdzają się w warunkach ormiańskich. My mamy teraz poważniejsze problemy: jak dzielimy koszty jedzenia? „Ciężko się tu paprać z mięsem, jak tu nie ma wody” – powiedział Ariel. Stanęło ostatecznie na tzw. „grupach jedzeniowych” – kto ma na co ochotę ten przystaje do paczki organizującej konkretny posiłek. Teraz Wasz kronikarz oddaje się w jasyr kuchenny – dzisiaj dyżur Jacka G. On z tym słabo czuje się!... daswidania!!! (JG)
* * *
Ha, eta ja! Nie udało się, a mycie bez bieżącej wody to same kłopoty. Czekamy aktualnie na spotkanie z chiefem i Staszkiem, którzy popędzili do Eszmiadzynu na spotkanie ze święconą wodą... to pasjonujące, bo ona się święci tylko raz na siedem lat! Tutaj zawsze widać są problemy z zaopatrzeniem w wodę. A oto wiersz na temat wody:
Smętne wieści – brak wody
Czy znasz Ty te powody,
Które sprawiają kłopoty,
Że hydraulik nie ma roboty!
To musi być wina Turka -
Przez niego pusta menzurka
To wierszyk na temat stereotypów etnicznych obowiązujących w naszych okolicach... A właśnie „tutaj - Paulina dodaje – jest dużo fontann”. Jak tak sobie dzisiaj po mieście łaziliśmy, to sobie wyrobiliśmy na ten temat zdanie/opinię itp.: Niby w domu nie ciurka a na powietrzu sika, że aż miło popatrzeć.
I znowu metodologia – ten temat powraca niczym bumerang. Mówimy aktualnie o wywiadach biograficznych i kilku potencjalnych respondentach. Mamy już pewne typy i chętnie przystąpimy do pracy.
Nastrój padł – Paulina stara się zaognić emocje, ale jej nie idzie, bo mówi o „kulturalnej parapetówce w Polsce”. Czy coś takiego istnieje? A to już temat na osobne badania, sponsorowane przez UMK. E tam, już kończę bo Szopas chce rozpakowywać jakieś pliki. Ogólnie rzecz ujmując, teraz wszyscy pakują i to ze sterydami, a ten pod prąd, taka z niego pomarańczowa alternatywa (JG).

Komentarze
Prześlij komentarz