Dziennik z Podróży, Która się Dłuży / Erewań 30 września 2001 cd.
WYPRAWA DO GARNI I GEGHARD, PUNKT WIDZENIA NR 2.
Nie żebym się czepiał szanownego kolegi, czy miał za dużo czasu – chciałbym jedynie zauważyć do tego co zacny Szop był tu umieścił, iż zapomniał napisać, kto z trzęsącymi się porciętami, gdy wszyscy smacznie spali, owych wilków i niedźwiedzi wypatrywał... I kogo rano nie można było dobudzić... I wypraszam sobie pisania o moim brzuszku, że jest tłusty. I ponownie chciałbym nieśmiało dzienniczkowi przypomnieć, kto zapomniał o towarzyszach doli i niedoli, a sam poszedł zapychać się tortem. A biedna Paulina, Arielski i ja zostawieni zostaliśmy na pastwę doktorskiej chałwy i sezamków... (ArtC)
WYPRAWA DO GARNI I GEGHARD, PUNKT WIDZENIA NR 3.
Wyprawa w góry była niesamowita, mógłbym tam zostać ze dwa tygodnie. Wrażenia kulturalno–oświatowe opisali już Szop z Arturem powyżej, ja zaś dorzucę garść obserwacji ornitologicznych (czyt. ptakologicznych) od siebie, nie rozstaję się bowiem z lornetką. W ostatni weekend widziałem:
- stadko kuropatw skalnych
- rarogi lub rarogi górskie (takie sokoły)
- nagórnika modrego
- kowaliki skalne
Wcześniej, koło Szamiriam były jeszcze:
- ułary kaukaskie
- gołębie skalne
Żaden z ww. gatunków nie występuje w Polsce, tutejsza awifauna jest dość specyficzna - górska. (SB)
Nie żebym się czepiał szanownego kolegi, czy miał za dużo czasu – chciałbym jedynie zauważyć do tego co zacny Szop był tu umieścił, iż zapomniał napisać, kto z trzęsącymi się porciętami, gdy wszyscy smacznie spali, owych wilków i niedźwiedzi wypatrywał... I kogo rano nie można było dobudzić... I wypraszam sobie pisania o moim brzuszku, że jest tłusty. I ponownie chciałbym nieśmiało dzienniczkowi przypomnieć, kto zapomniał o towarzyszach doli i niedoli, a sam poszedł zapychać się tortem. A biedna Paulina, Arielski i ja zostawieni zostaliśmy na pastwę doktorskiej chałwy i sezamków... (ArtC)
WYPRAWA DO GARNI I GEGHARD, PUNKT WIDZENIA NR 3.
Wyprawa w góry była niesamowita, mógłbym tam zostać ze dwa tygodnie. Wrażenia kulturalno–oświatowe opisali już Szop z Arturem powyżej, ja zaś dorzucę garść obserwacji ornitologicznych (czyt. ptakologicznych) od siebie, nie rozstaję się bowiem z lornetką. W ostatni weekend widziałem:
- stadko kuropatw skalnych
- rarogi lub rarogi górskie (takie sokoły)
- nagórnika modrego
- kowaliki skalne
Wcześniej, koło Szamiriam były jeszcze:
- ułary kaukaskie
- gołębie skalne
Żaden z ww. gatunków nie występuje w Polsce, tutejsza awifauna jest dość specyficzna - górska. (SB)

Komentarze
Prześlij komentarz