Dziennik z Podróży, Która się Dłuży / Mądrości studencko-doktorskie
...wsie normalno, wsie idiot (DJ Tomas, znaczy się idziot miało być, ale wyszło, jak wyszło...)
...nie wywołuj męża z lasu (ArtC, ciąg dalszy dogryzania Arielowi)
...idę opalić swój blady tłusty brzuch (DJ Tomas)
...powiedział Jacek z Erywania, co się nie opieprza, lecz zaiwania (JG)
...z próżnego i Stanisław nie naleje (ArtC)
...ja tam bym wszystkim feministkom zrobił badania genetyczne (DJ Tomas)
...co uważam za skandal (SB, na wieść, że doktorzy będą mogli otwierać seminaria magisterskie)
...żel do mycia anty-twarzy (AZ przeczytał na tubce)
...nie bądź cham, ciągnij Than (JG, dla nie-wiedząch: Than to bardzo obrzydliwy napój, przynajmniej w wersji chemicznie gazowanej)
...ale pan ma sprośny uśmieszek, doktorze (AZ)
...mam dwie uwagi. Jedna uwaga jest taka, że dwie osoby zostawiły majtki w łazience. Jedna osoba to ja (DJ Tomas o 1.30 w nocy. Następnego dnia majtki DJ Tomasa spadły na balkon sąsiadów)
...ja jestem FanTomas, a studenci to moi fani (DJ Tomas. Ksywkę FanTomas dostał DJ dzięki Davidowi, który w taki mniej więcej sposób wymawiał „pan Tomasz”)

Komentarze
Prześlij komentarz