Dziennik z Podróży, Która się Dłuży / Grywań 28 września 2001 rano


Ja na skargę drogi komputerku. Ostatnio jakoś tak mnie tu energia rozpiera, ale żeby coś zrobić z innymi to trzeba przeżyć: poranne szwendanie się po chacie bez celu, potem powolne snucie się po mieście, następnie bezsensowne odwiedzanie sklepów i siedzenie na murkach. Po tych wszystkich czynnościach można przez pół godziny zrobić coś konkretnego, żeby potem od nowa móc się szwendać, snuć i siedzieć. Jest to nad wyraz męczące. Tu taka Armenia piękna, a niektórzy smęcą, opóźniają, a ja chce już gdzieś JECHAĆ ZA GRYWAŃ!!!!!! (TSZ)

Badamy sobie tych Ormiańców i badamy i wcale mi się NIE wydaje żeby oni jakoś bardzo chcieli stać się nową mniejszością w Polsce. Owszem, dużo z nich w Polsce było, lub chciałoby jechać, ale na kilka dni żeby coś sprzedać i coś kupić. Jeśli mieliby już emigrować na stałe to albo do pewnej pracy w Polsce (a nie jakiegoś tam bazaru), albo do Hameryki, Niu Zelandii itp. Ludzie w Ormianii najwyraźniej się nudzą z powodu lokalnego braku pracy, chcieliby coś robić i żyć godziwie. Co ostatnie i tak im nieźle wychodzi, biorąc pod uwagę ichniejsze dochody. Kobiety (espeszli te młode) pięknie ubrane, panowie w extra butach, czarnych spodniach na kantkę i czarnych golfach à la Szlendak ;). Wszyscy czyści i pachnący. A mają od 10 do 15 dolarów na miesiąc, a ceny tylko trochę mniejsze niż w Polszy.

* * *

Poza tym wczoraj z Arturosem zrobiliśmy normy ankietowe na 3 dni, lataliśmy od rana do wieczora, a nawet jeden respondent o 3-ciej godzinie w nocy chciał się ankietować, no ale już go sobie odpuściliśmy. Najpierw pan na targu - niechętny, potem pani w kioseczku i pan co się przypadkiem napatoczył, potem Jura-kierowca marszrutki i na oku - na przyszłość popkornowiec z Placu Republiki.  Dużo roboty, oby się szybko skończyła i wtedy ujedziemy do Karabachu na zasłużony odpoczynek (oby nie spoczynek) (TSZ).




Komentarze

Popularne posty